Ciekawa sytuacja z tym ĹabÄdziem. StojÄ sobie gdzieĹ w 500 metrĂłw od tego miejsca, nagle podchodzi do mnie jakaĹ pani i pyta siÄ, czy szukam ĹabÄdzia. Ja odpowiadam, Ĺźe nie. PokazaĹa mi, gdzie siÄ znajduje, wiÄc później poszedĹem zobaczyÄ o co chodzi. Nie mam pojÄcia, skÄ d on siÄ wziÄ Ĺ, ale wiem, Ĺźe później zostaĹ zabrany po poinformowaniu straĹźy miejskiej. ZaciekawiĹ mnie jeden pan, ktĂłry postanowiĹ go dokarmiÄ. ĹabÄdĹş widocznie nie byĹ tym zainteresowany, mimo to nadal otrzymywaĹ kolejne porcje chleba. AĹź w pewnym momencie postanowiĹ, Ĺźe przejdzie sobie na drugÄ stronÄ jezdni. Ruch zostaĹ zatrzymany przez jednÄ paniÄ , tak aby mĂłgĹ to spokojnie zrobiÄ, ale sytuacja muszÄ przyznaÄ bardzo dziwna :P